fbpx

Doradca bankowy – czyli czego nie dowiesz się od pracownika banku?

Czy bankier/doradca bankowy to po prostu sprzedawca?

Czy jako klient zastanawiałeś się kiedyś, czy osoba oferująca Ci usługi lub produkty jest z Tobą do końca szczera? Być może są kwestie, których nie może Ci zdradzić? Jak to wygląda w banku?

 

Doradca bankowy – teksty, których  nie usłyszysz

Doradca bankowy: Ten kredyt jest drogi, może sprawdzi Pan u innego doradcy u konkurencji?

Każdy pracownik (nie tylko w banku) ma za zadanie wykonywać swoją pracę. Jeśli jego praca polega na oferowaniu i sprzedaży produktów i usług, logicznym wydaję się chęć zatrzymania klienta mimo kiepskiej oferty kredytowej. Do tego dochodzą plany sprzedażowe, które trzeba przecież zrobić. No i premia… fajnie by było przecież dostać premię. Zresztą mam klienta przed sobą: tu i teraz! Jeśli go teraz wypuszczę to już po ptakach! Ktoś inny zrobi mu pożyczkę, a potem kolejną i kolejną. A nie daj Boże niech przyprowadzi potem jeszcze mamę i tatę i im też pożyczkę zrobi konkurencja…

W tym miejscu dostrzegam właśnie duży plus swojej pracy jako pośrednika finansowego. Nie jestem zmuszony oferować usług tylko jednej instytucji. Na ten temat napisałem już wcześniej >>tutaj<<

 

Te wszystkie dodatkowe pakiety nie są przecież wymagane… może by tak z nich zrezygnować?

Drogi kliencie, w sumie to nie masz samochodu, ale za ten dodatkowy pakiet assisstance doradca dostanie 150 zł, przesunie się o 3 pozycje w rankingu w tabelce Excel i uplasuje się na 124 pozycji w konkursie, w którym do wygrania jest bon do spa. Dzięki temu nie będzie się też musiał tłumaczyć szefowi na dywaniku. To może go jednak zostawmy? Proszę?

 

Na pewno potrzebny Panu ten nowy telefon? Ledwo ma Pan na rachunki?

Klient chce.. to bierze? Bankier to przecież nie doradca życiowy i zawodowy. Żyć z czegoś trzeba. Jeśli chcesz mieć nowe nadgryzione jabłuszko to chwała Ci za to!

Co do doradztwa i problemów życiowych – klienci potrafią zwierzać się dosłownie ze wszystkich problemów. Czasem dowiesz się jaka jest dziś zupa dnia w knajpie obok. W sumie to nawet zgłodniałem.

 

Bank NIE udzielił Panu kredytu, bo jest Pan za stary.

Starość – ludzka rzecz. Nikt jednak nie zwraca się tak do klientów. Po pierwsze jest to przecież po prostu niegrzeczne. Po drugie są powody odmów udzielenia kredytu czy pożyczki, których bankier nie może udzielić. Często nawet doradca lub jego przełożony nie wie z jakiego tytułu tak mogło się stać. Może to błąd systemu, a może ktoś w dziale analizy zwietrzył próbę wyłudzenia kredytu?

 

Jest Pan chamem i zawraca mi Pan głowę, nie obsłużę Pana!

Nasz klient nasz Pan. Na głowie doradcy bankowego spoczywa wiele obowiązków, zaś problemy klientów bywają przeróżne. Niestety doradca musi obsłużyć każdego klienta, nawet tego który 5 raz z rzędu pyta gdzie jest jego karta (przecież tej karty nie zamawiał bo mówił, że nie będzie wydawał 2 złote miesięcznie w błoto). Do tego niemiły klient może przecież okazać się tajemniczym klientem (secret client). Pracując w banku reprezentujesz markę, nie możesz sobie pozwolić na gorsze dnie. Źle obsłużony tajemniczy klient może być przyczyną ucięcia pensji, kolejnym tłumaczeniem się u przełożonych, a nawet spadkiem zaufania do banku przez klientów, który spowodował niekorzystny ranking opublikowany w magazynie.

 

Ale Pan się ubrał, lato jest przecież…

W żadnym biznesie nie wypada, by komentować negatywnie ubiór swojego klienta, nawet gdy przyszedł w kalesonach wystających ze spodni. To nic, że za oknem skwar, a termometr wskazuje dużo ponad 30 stopni. Nie warto także oceniać ludzi po wyglądzie i traktować ich z góry. Z pozoru biedny klient, może okazać się (po sprawdzeniu) w systemie skąpym milionerem.

 

Panie, na tej inwestycji to sam zarobiłem w tamtym miesiącu 200 000 tysięcy… a tym Fiatem Uno to dojeżdżam do pracy tak dla niepoznaki.

No tak, szef dorzucił do planu jeszcze te nieszczęsne inwestycje. Lokaty są marne, więc może ktoś się skusi na ten fundusz, który w ostatnich pięciu latach jest ciągle pod kreską. Podkreślę jednak, że sam w to inwestuję – a co! Niech klient wie, że nie jestem tylko teoretykiem, ale i praktykiem.

 

Panie ten kredyt to lepiej wziąć w szylingach kenijskich. Coś mi mówi, że tak będzie najlepiej w przyszłości.

Na temat brania kredytów w obcej walucie ostatnio było dość głośno. Ciężko przewidzieć zmiany w kursie danej waluty na przestrzeni lat. O niekorzystnej zmianie kursu przekonało się wielu Frankowiczów. Najrozsądniej jest więc wziąć kredyt w walucie, w której się zarabia, tzw. naturalny hedging. Na ten temat przeczytasz więcej tutaj:

Na co zwrócić uwagę przy braniu kredytu?

 

Podsumowanie pracy jako doradca bankowy

Doradca klienta w banku to też człowiek, a na artykuł warto spojrzeć z przymrużeniem oka. W każdej branży spotkamy się ze sprzedażą i stosowaniem rozmaitych technik sprzedażowych bazujących na psychologii człowieka.

Codziennie jesteśmy atakowani setkami ofert, a marketing ewoluuje z każdym dniem. Świat, w którym żyjemy spowodował, że każdy chce nam coś sprzedać. Pytanie tylko czy my powinniśmy to kupić: czy jest nam to faktycznie potrzebne lub czy znajdziemy dokładnie to samo taniej w innym miejscu.

Jeśli chcesz skorzystać z naszej pomocy w wyborze najlepszej oferty kredytowej, skontaktuj się z nami używając formularza. Możesz także odwiedzić nas na portalu Facebook:

https://www.facebook.com/fabrykafinansow/

 

Formularz kontaktowy
error

Obserwuj Fabrykę Finansów